W kuchni fanowsko, amatorsko i entuzjastycznie.
Blog > Komentarze do wpisu

Eksperymenty, fusion i obżarstwo

Są takie rzeczy, którymi mogę obżerać się dość, niestety, w nieskończoność. Sporo z nich jest słodkie, niezdrowe i nie będę się do nich przyznawać. Natomiast, owszem, przyznam się do faktu, że jestem obżartuchem botwinkowym.

 

źródło: en.wikipedia.org

I znowu zdjęcie z wikipedii


Młode buraczki razem z natką u nas w domu jadło się w postaci różowej wiosennej zupy, którą uwielbiałam jako dziecko i uwielbiam do tej pory. Kiedy tylko sama zaczęłam gotować, rozpoczęłam kombinowanie z botwinką i wtedy też pierwszy raz jadłam w domu u znajomych nie przyrządzany u nas w domu chłodnik litewski.

Ponieważ ja w ogóle lubię wszelkie surowe a pachnące zieleniny, było tylko kwestią czasu, kiedy w końcu, w czasie któregoś wyjazdu, skosztuję w jakiejś orientalnej knajpie tabbouleh. Trafiła mi się w libańskiej knajpie w Paryżu - w wersji z samej w zasadzie natki pietruszki. W efekcie spotkania zjadłam miskę tabbouleh i postanowiłam nauczyć się ją robić w domu. Zrobiłam, zjadłam, zrobiłam ponownie, po czym zaczęłam wymyślać własne wariacje.

Ergo, wersja fusion. Ze składnikami a la chłodnik litewski, taki, jak ten, który nauczyłam się robić od znajomej.

 

Zestaw 1:
Pęczek botwinki, posiekanej
Pęczek natki pietruszki, drobno pokrojonej
Pęczek koperku, posiekanego
2-3 zielone cebulki, pokrojone
1-2 ząbki czosnku, zmiażdżone
2 niewielkie pomidory, pokrojone w kostkę
1/2 ogórka zielonego, pokrojonego w kostkę
Opcjonalnie inne warzywa: ogórki małosolne, rzodkiewki, listki różnych sałat - drobno pokrojone.
100 gr suchego kuskusu

Zestaw 2:
sok z 1/2 cytryny
łyżka oliwy z oliwek
1 liść laurowy
1-2 ziele angielskie
szczypta soli
szczypta cukru
szczypta tymianku

Składniki z zestawu 2 zalać 1,5 (plus minus) szklanki wody, zagotować. Użyć do ugotowania na parze botwinki (około 15 minut). Zachować wywar z gotowania na parze.

Botwinkę odłożyć do podstygnięcia. Do wywaru z gotowania wrzucić kuskus, jeżeli jest go za mało, uzupełnić wrzątkiem. Przykryć, poczekać, aż kuskus zmięknie.
Kiedy kaszka jest gotowa (różowa!), a botwinka trochę podstygła, wmieszać pozostałe składniki z zestawu 1. Poczekać chwilę, po czym można zabierać się do jedzenia.


środa, 22 kwietnia 2015, ninedin

Polecane wpisy